Skąd wzięły się nazwy samochodów?

Samochodowy zawrót głowy - zaszalejmyJeździmy samochodami różniącymi się między sobą: gabarytem, pojemnością silnika, ilością koni pod maską i czasem, który potrzebują, żeby przyspieszyć do setki (oczywiście w miejscach, w których do setki można przyspieszać!). Różnią się również designem i  kolorem – osobiste preferencje decydują o tym, czy kupujemy czerwony metalik, klasyczną i elegancką czerń, czy może stonowany (i najpraktyczniejszy) srebrny. No i są jeszcze różne samochodowe marki… Czy wiecie skąd wzięły się nazwy niektórych z nich?

FIAT to skrót od Fabbrica Italiana di Automobili Torino, czyli – tłumacząc na język polski: włoska fabryka samochodów w Turynie (WFST? Fiat brzmi lepiej!).

AUDI – założycielem firmy jest August Horche. Jego nazwisko, „horche” oznacza po niemiecku „słuchać”, a „audi” to właśnie „słuchać” – tyle że po łacinie.

BMW – wśród polskiej młodzieży funkcjonuje wiele zabawnych rozwinięć tego ekskluzywnego skrótu, z których najpopularniejszy to chyba: „Bryka Młodzieży Wiejskiej”. BMW to oczywiście skrót, ale od bardzo poważnej nazwy koncernu: Bayernische Motoren Werke (nazwę tę można przetłumaczyć na: Bawarskie Zakłady Silnikowe).

MAZDA – założycielem firmy Mazda był Jujiro Matsuda i to od jego nazwiska wzięła się nazwa marki. Produkcją samochodów Jujiro (urodzony w 1875 r.) zajmował się od 1931 roku – wcześniej terminował w kuźni (miał zostać kowalem), a następnie założył w Hiroszimie… manufakturę wyrobów z korka.

MERCEDES zawdzięcza swoją padającą w ucho nazwę członkowi zarządu Daimlera, a prywatnie ojcu kochającemu swoją córkę, o jakże pięknym imieniu… Mercedes.

JEEP to nazwa będąca fonetycznym zapisem wymowy skrótu G.P.. Angielskie zwroty: governmental purpose i general purpose oznaczają, że coś jest do celów rządowych lub do użytku uniwersalnego.

HYUNDAI – koreańska marka, której nazwa oznacza „nowoczesność”.

VOLKSWAGEN to, jak wynika z nazwy – „samochód dla ludu”.

A skoro samochody są nowoczesne, usłuchane, uniwersalne i dla ludu – to nic tylko jeździć! Ach tak – trzeba jeszcze zalewać bak. Do pełna zatem!

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *