Przeprowadzka? Najgorzej przenieść kuchnię!

Podczas przeprowadzki największym wyzwaniem jest kuchnia - używamy jej najintensywniej, jest w niej najwięcej drobnych rzeczy

Jeśli planujemy przeprowadzkę – musimy zaplanować również trud, znój i nieprzespane noce… No chyba że wszystko dobrze obmyślimy, przygotujemy i przekalkulujemy. Zaprogramowanie kolejnych etapów przeprowadzki pozwoli nam ją przeżyć w jako takim stanie, bez niepotrzebnych nerwów i nerwowych ruchów, wykonywanych w pośpiechu i na ostatni moment. Bez względu na nasze zdolności organizacyjne i tak największym wyzwaniem będzie przeniesienie kuchni. Jak się do tego zabrać? 

Sprzątanie na dobry początek

Pakowanie dobrze jest zacząć od... sprzątania, podczas którego pozbędziemy się niepotrzebnych rzeczyZanim rozpoczniemy pakowanie – zarządźmy porządne sprzątanie. Po co przeprowadzać się wraz z zdekompletowanym lub przestarzałym sprzętem kuchennym, który od lat zalega w najgłębszych zakamarkach szafek? Podobnie sprawa ma się z jedzeniem, któremu data przydatności minęła lata (świetlne?) temu. Mąka orkiszowa i kukurydziana, płatki owsiane, razowe płatki makaronu typu lasagne – z pewnością chcieliśmy dobrze, ale wyszło… jak zawsze. Produkty, którym nie minął jeszcze termin przydatności do spożycia, ale z pewnością ich nie zjemy (lub nie zdążymy ich zużyć przed przeprowadzką) – możemy oddać na cele charytatywne, np. do najbliższej noclegowni dla bezdomnych lub do domu samotnej matki. Jeżeli w czeluściach naszej kuchni ukrywa się zdecydowanie za dużo zastawy i sprzętów, których nie chcemy ze sobą zabrać, ale chcielibyśmy odzyskać choć część zainwestowanych w nie pieniędzy – możemy zorganizować tzw. wyprzedaż garażową. Pozbyliśmy się wszystkiego, co nam zbywa? Można zacząć myśleć o pakowaniu i przeprowadzce!

Planowanie to podstawa

Przeprowadzka to wyzwanie wymagające solidnego zaplanowania wszystkich krokówNależy mieć świadomość, że im wcześniej zabierzemy się za zorganizowanie wszystkiego – tym łatwiej i szybciej przebiegnie cała przeprowadzka. Już na około 2-3 miesiące przed tzw. „dniem zero” należy znaleźć firmę przeprowadzkową i dokładnie omówić z nią zakres naszych wymagać i ich obowiązków. Najlepiej nić nie załatwiać na przysłowiową gębę, a wszystko mieć spisane choćby w umowie przedwstępnej. Wszystko, co chcemy ze sobą zabrać dobrze będzie podzielić na kilka grup, m.in. przedmiotów pierwszej potrzeby (one będą pakowane na samym końcu, bo tez do samego końca będziemy ich używać), przedmioty wymagające zachowania szczególnej ostrożności podczas pakowania i transportu (np. pamiątkowa zastawa po babci, delikatne kieliszki, czy szklanki), sprzęty elektryczne, naczynia kuchenne (garnki i patelnie), produkty spożywcze itd…

Co i jak przygotować oraz spakować – szczegółowe informacje znajdziecie w kolejnym wpisie na ten temat.

Odpowiedz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *